Może nie każdy wyczuwa te sygnały, jednak nasz mózg podświadomie nas o nich informuje - to dlatego w towarzystwie niektórych czujemy się lekko poddenerwowani i mamy tzw. motylki w brzuchu. Jednak co zrobić, kiedy nie możemy nawiązać fizycznego kontaktu z kimś i korzystamy z pomocy portalu randkowego? Okazuje się, że tak naprawdę nie ma to aż tak dużego znaczenia. Pewnie zastanawiacie się: jak to jest możliwe? Otóż grupa naukowców przedstawiła niedawno wstępne badania na temat tego, że uczucie przywiązania nie musi się łączyć z fizycznym kontaktem.

Pozostaje jeszcze tylko jedna kwestia: w jaki sposób rozpoznać, kto jest nami zainteresowany, skoro widzimy tylko jego zdjęcia na portalu? Otóż sposób jest bardzo prosty! Trzeba bowiem przyjrzeć się, kto odwiedza nasz profil. Jeśli od razu po przejrzeniu profilu (bardzo ważne jest spojrzenie w rubrykę, która opisuje zainteresowania tej osoby: kogo szuka, a także czy będziecie mieli wspólne tematy do rozmów) nastąpi kontakt - możemy być pewni zainteresowania z drugiej strony. To jednak niczego nie przesądza. Mniej śmiałe osoby będą od czasu do czasu jedynie wchodzić na nasz profil, oczekując na krok z naszej strony. Pamiętajcie jednak, że nie powinno to ograniczać Waszej inicjatywy - też możecie pisać do tych, którzy przykuli Waszą uwagę. Niewinny uśmiech wysłany w wiadomości może zmienić całe życie!

Powróćcie więc do poszukiwań i zwracajcie uwagę na sygnały!

C.D.N.